Masz piękne pelargonie i szkoda Ci je wyrzucać po sezonie? Z tego artykułu dowiesz się, jak zimować pelargonie, jakie warunki im zapewnić i jak przygotować je do ponownego kwitnienia.
Kiedy zacząć zimowanie pelargonii?
Moment przeniesienia roślin z balkonu czy ogrodu nie zależy od daty w kalendarzu. Najlepszym wyznacznikiem jest temperatura. Gdy poranne wartości spadają w okolice -3°C, a w dzień utrzymują się na plusie, zaczynają się pierwsze uszkodzenia wierzchołków i kwiatów. Roślina wygląda jak zwiędła, ale po ogrzaniu często się podnosi.
To właśnie wtedy warto zabrać pelargonie z zewnątrz. Zwykle dzieje się to między końcem października a początkiem listopada, choć ciepłe jesienie potrafią ten termin przesunąć. Ważniejszy jest realny przymrozek niż konkretna data. Kwiaty wciąż mogą wyglądać atrakcyjnie, ale pozostawione na balkonie przy kilku kolejnych chłodnych nocach szybko stracą kondycję.
Pelargonie należy przenieść do środka jeszcze przed silniejszymi mrozami, nawet jeśli roślina nadal intensywnie kwitnie.
Jak rozpoznać, że to już ostatni moment?
W wielu miastach pierwszym alarmem jest poranne oszronienie aut lub trawy. Jeśli na dodatek prognoza zapowiada spadki poniżej 0°C przez kilka nocy z rzędu, nie ma na co czekać. Delikatne odmiany balkonowe wyraźnie reagują: listki wiotczeją, młode pędy ciemnieją, a kwiaty przestają się rozwijać.
Ogrodnicy często przyjmują zasadę, że przed 1 listopada większość pelargonii powinna już być pod dachem. W cieplejszych rejonach kraju rośliny czasem stoją na zewnątrz do pierwszych, naprawdę wyraźnych przymrozków. Jest to jednak zawsze ryzyko utraty tych najbardziej wrażliwych egzemplarzy.
Jak przygotować pelargonie do zimowania?
Pelargonia przed zimą nie może wyglądać tak samo jak w lipcu. Żeby dobrze przezimowała, trzeba ją oczyścić, skrócić i przenieść do warunków, które wymuszają stan spoczynku. Ten okres odpoczynku decyduje o tym, jak roślina zakwitnie w następnym sezonie.
Do przechowywania wybiera się tylko zdrowe egzemplarze. Słabe, mocno porażone przez choroby lub szkodniki zwykle gorzej znoszą zimę, a czasem stają się źródłem problemów dla innych roślin trzymanych obok.
Cięcie pelargonii przed zimą
Najpierw usuwa się wszystkie zeschnięte kwiatostany, pożółkłe, zwiędłe i podejrzanie wyglądające liście. Z powierzchni ziemi w donicy warto zabrać resztki suchych części, bo to idealne miejsce do rozwoju infekcji grzybowych. Dopiero po takim oczyszczeniu można skrócić pędy.
Zwykle przyjmuje się, że pelargonię tnie się na wysokość około 15–20 cm. To oznacza usunięcie mniej więcej połowy, a czasem nawet dwóch trzecich długości pędu. Dzięki temu roślina nie traci energii na długie gałązki, lepiej się krzewi i łatwiej wchodzi w spoczynek. Niektórzy ogrodnicy posypują miejsca cięcia sproszkowanym węglem drzewnym, co zmniejsza ryzyko zainfekowania ran.
Czy zmieniać donicę i ziemię?
Pelargonie rosnące w gruncie trzeba wykopać z możliwie dużą bryłą korzeniową. Najlepiej włożyć je do głębszych pojemników z warstwą drenażu (np. keramzyt) i przepuszczalnym podłożem. Spód korzeni nie może stać w wodzie, dlatego otwory odpływowe są obowiązkowe.
Rośliny, które przez cały sezon rosły w skrzynkach lub donicach balkonowych, można zostawić w tym samym podłożu. Wierzchnią warstwę dobrze jest oczyścić z liści. Nowa, świeża ziemia, bogata w składniki pokarmowe, mogłaby pobudzić pelargonię do wzrostu zamiast do spoczynku, co zimą jest zjawiskiem niepożądanym.
Jakie warunki do zimowania pelargonii są najlepsze?
Pelargonie to rośliny wieloletnie, ale tylko wtedy, gdy zapewni im się właściwe zimowanie. Najważniejsze jest połączenie trzech elementów: jasnego stanowiska, niskiej temperatury i bardzo oszczędnego podlewania. Dzięki temu roślina ogranicza wegetację, ale nie zamiera.
W praktyce wiele osób przechowuje swoje rośliny w piwnicy z oknem, na jasnej klatce schodowej, na ganku lub w nieogrzewanym ogrodowym budynku. W mieszkaniu często wybiera się najchłodniejszy pokój i miejsce z dala od kaloryfera, na przykład podłogę przy oknie balkonowym.
Jaka temperatura dla różnych typów pelargonii?
Nie wszystkie pelargonie lubią taki sam chłód. Odmiany rabatowe i bluszczolistne najlepiej czują się zimą w zakresie 6–10°C. W takich warunkach ich wegetacja mocno zwalnia, ale pędy nie przemarzają. Z kolei pelargonie wielkokwiatowe wolą delikatnie wyższe wartości.
Te ostatnie dobrze znoszą przechowywanie w okolicach 12–15°C, a często nawet w czasie zimy wypuszczają pąki. Jeśli wtedy temperatura wzrośnie w okolice 20°C, można liczyć na wczesne kwitnienie już w marcu lub kwietniu. Taki tryb zimowania oznacza jednak mniej głęboki spoczynek.
| Typ pelargonii | Temperatura zimowania | Charakter wzrostu zimą |
| Rabatowa / balkonowa | 6–10°C | Silny spoczynek, powolny wzrost |
| Bluszczolistna | 6–10°C | Wrażliwa na przelanie, liście mogą zasychać |
| Wielkokwiatowa | 12–15°C | Często tworzy pąki, możliwe wcześniejsze kwitnienie |
Oświetlenie i wilgotność powietrza
Pelargonie nie zimują dobrze w całkowitej ciemności. Ciemny garaż bez okien czy wilgotna piwnica to częsta przyczyna wyciągniętych, bladych i podatnych na choroby pędów. Pomieszczenie powinno być jasne, ale nie przegrzane. Zimowe słońce za szybą nie jest groźne, o ile roślina nie dotyka lodowatej tafli szkła.
Ważna jest również wilgotność powietrza. Zbyt suche warunki powodują zasychanie liści i wierzchołków, a nadmiernie wilgotne sprzyjają pleśni i gniciu. Dobrze sprawdza się lekkie wietrzenie pomieszczenia, ale bez przeciągów bezpośrednio na rośliny.
Jak podlewać i pielęgnować pelargonie zimą?
Zimą pelargonia ma przede wszystkim odpoczywać. Jej korzenie nie mogą stać w wodzie, a jednocześnie całkowite przesuszenie bryły korzeniowej też będzie dla niej dużym stresem. Najlepsza jest zasada „mniej znaczy lepiej”.
Większość ogrodników podlewa swoje rośliny co 2–4 tygodnie. Częstotliwość zależy od temperatury w pomieszczeniu i wielkości donicy. Dobrze jest zawsze sprawdzić palcem, czy ziemia jest sucha na głębokości kilku centymetrów. Jeśli podłoże wciąż jest lekko wilgotne, podlewanie można odłożyć.
Jak poprawnie podlewać zimą?
Pelargonie zimujące w chłodzie najlepiej nawadniać od dołu. Wodę wlewa się na podstawkę lub do osłonki, a po kilkunastu minutach nadmiar odlewa. Dzięki temu górna część pędów i szyjka korzeniowa pozostają suche, co ogranicza ryzyko chorób grzybowych.
Gdy podlewa się pelargonie z góry, woda łatwo zalega w zagłębieniach liści i przy podstawie łodyg. Przy niskiej temperaturze szybko może to doprowadzić do zgnilizny. Dlatego zimą warto być w tym względzie wyjątkowo ostrożnym.
Nawożenie w okresie spoczynku
Na około dwa miesiące przed planowanym zimowaniem należy całkowicie wstrzymać nawożenie. Dzięki temu roślina stopniowo hamuje wegetację i łatwiej przechodzi w stan spoczynku. W zimie nie podaje się żadnych nawozów mineralnych, bo są dla pelargonii zbyt silne.
Pierwsze dawki można wprowadzić dopiero późną zimą lub na początku wiosny. Na start zwykle sprawdzają się delikatne nawozy płynne do roślin kwitnących albo naturalne preparaty organiczne. Początkowo warto podawać je w połowie dawki, a dopiero po kilku tygodniach przejść do pełnej ilości.
- Nie nawozić pelargonii od późnego lata do końca zimy,
- pierwsze nawożenie rozpocząć w lutym lub marcu,
- stosować słabsze stężenia nawozów na początku sezonu,
- unikać sypkich nawozów sztucznych w małych donicach.
Jak zimować różne rodzaje pelargonii?
Pelargonia pelargonii nierówna. Odmiany rabatowe, bluszczolistne i wielkokwiatowe różnią się nie tylko wyglądem, ale także zachowaniem zimą. Poznanie tych różnic pomaga lepiej zaplanować miejsce i sposób przechowywania roślin.
Wszystkie typy wymagają przycięcia, ograniczonego podlewania i braku nawozu. Różnią się jednak wymaganiami temperaturowymi oraz tym, jak głęboko wchodzą w spoczynek.
Pelargonie rabatowe i bluszczolistne
Te dwie grupy roślin zimuje się bardzo podobnie. Po przycięciu do około 20 cm i oczyszczeniu z liści przenosi się je do jasnego, chłodnego miejsca. Zakres temperatur 6–10°C pozwala im spokojnie przetrwać kilka miesięcy bez intensywnego wzrostu.
Bluszczolistne odmiany, o zwisających pędach, są szczególnie wrażliwe na przelanie. Ich cienkie łodygi i liście szybko gniją w nadmiernie mokrym podłożu. Często lepiej, by ziemia lekko przeschła, niż by pozostawała stale wilgotna.
Pelargonie wielkokwiatowe
Pelargonia wielkokwiatowa ma inne potrzeby. Nie wchodzi tak głęboko w spoczynek i dobrze znosi nieco wyższą temperaturę, zwykle w granicach 10–15°C. Przy takich warunkach często zawiązuje pąki kwiatowe już zimą.
Jeśli roślina wypuści pąki, można podnieść temperaturę blisko 20°C, co sprzyja wcześniejszemu kwitnieniu. Z kolei zimowanie jej w zupełnie chłodnym pomieszczeniu, tak jak pelargonii rabatowych, spowoduje mocniejsze zahamowanie wzrostu i przesunie kwitnienie na późniejszy termin.
- Pelargonie rabatowe – chłodne, jasne miejsce 6–10°C,
- pelargonie bluszczolistne – ten sam zakres temperatur, bardzo ostrożne podlewanie,
- pelargonie wielkokwiatowe – 12–15°C, możliwe pąki zimą,
- dla wczesnego kwitnienia – krótkotrwałe podniesienie temperatury do ok. 20°C.
Jak wybudzić pelargonie po zimie i wykorzystać sadzonki?
Wraz z wydłużającym się dniem pelargonie zaczynają powoli budzić się do życia. Czasem nowe pędy pojawiają się już w trakcie zimy. Jeśli jest ich niewiele, można je usuwać, by roślina nie traciła energii w chłodzie. Prawdziwe wybudzanie zaczyna się zwykle na przełomie stycznia i lutego.
W tym okresie stopniowo podnosi się temperaturę w pomieszczeniu o kilka stopni i nieco częściej podlewa. Podłoże ma pozostać lekko wilgotne, ale nie mokre. Pod koniec lutego lub w marcu można zacząć delikatne nawożenie i przesadzić rośliny do świeżej ziemi.
Wybudzanie krok po kroku
Proces budzenia pelargonii nie powinien być gwałtowny. Rośliny lepiej reagują na małe zmiany niż na nagłe przestawienie z chłodnej piwnicy wprost na ciepły i nasłoneczniony parapet. Warto działać etapami, szczególnie w chłodniejszych latach.
Dobrym rozwiązaniem jest najpierw przeniesienie donic do jaśniejszego, ale wciąż umiarkowanie chłodnego miejsca. Dopiero później można stopniowo wydłużać czas ekspozycji na słońce i intensywniej podlewać.
- Od lutego podnieść temperaturę o 3–4°C,
- zacząć podlewać częściej, lecz wciąż z umiarem,
- wprowadzić nawożenie co 2 tygodnie w połowie dawki,
- w marcu uszczykiwać nowe przyrosty, by zagęścić roślinę.
Rozmnażanie pelargonii z sadzonek
Przycinanie pelargonii przed zimą i wczesną wiosną daje mnóstwo materiału na sadzonki wierzchołkowe. Zamiast wyrzucać przycięte fragmenty, można je wykorzystać do rozmnażania i zyskać nowe rośliny na balkon lub do ogrodu. Dobrze sprawdzają się zarówno sadzonki jesienno-zimowe, jak i wiosenne.
Każda sadzonka powinna mieć długość około 10–12 cm. Do cięcia najlepiej użyć ostrego nożyka, nie sekatora, bo płaskie, zgniecione cięcie utrudnia ukorzenienie. Linia cięcia powinna przebiegać tuż nad węzłem. Dolne liście i zawiązki kwiatów usuwa się, zostawiając tylko kilka górnych.
Sadzonka pelargonii ukorzeniła się, gdy zaczyna wypuszczać młode listki i wyraźnie się wydłuża.
Ukorzenianie sadzonek krok po kroku
Przygotowane fragmenty pędów umieszcza się w lekkim podłożu. Może to być ziemia do wysiewu, zwykła ziemia kwiatowa lub mieszanka odkwaszonego torfu z piaskiem w proporcji 1:1. Ważne, aby pojemniki miały otwory odpływowe, bo młode korzenie bardzo źle znoszą zastój wody.
Pelargonie rabatowe można ukorzeniać po kilka sztuk w jednym pojemniku, a po kilku tygodniach przesadzić każdą do osobnej doniczki. Odmiany zwisające lepiej od razu umieszczać pojedynczo. Wiosną warto dodać do podłoża łagodny nawóz startowy, który przyspieszy tworzenie nowych korzeni.